BioBazar wraca do Fabryki Norblina już w 2021 roku!

Jak zapewne wiecie, w 2021 roku wracamy do Fabryki Norblina🙂 Wizualizacje budynków już od dawna możecie oglądać na plakatach obok naszego biura, ale od paru tygodni możecie też niemalże dotknąć kawałek nowego BioBazaru. Na stoisku Bukietu Smaków zobaczycie prototyp stoiska na nowy BioBazar. Twórcą projektu jest architekt Kacper Gronkiewicz (byliście w niesamowitym Aura Bar na Hożej albo klubie Niebo na Nowym Świecie? To właśnie projekty Kacpra).

Punktem wyjścia dla stworzenia nowych stoisk jest obserwacja, że najkorzystniejszy sposób ekspozycji to taki, który pozwala maksymalnie pokazać towar – jego barwy i kształty – a meble ekspozycyjne powinny zostać niewidoczne. Architekt chciał też stworzyć meble na tyle przyjazne dla oka i przestrzeni, by nawet gdy stoisko jest puste, tworzyły coś w rodzaju scenerii.

„Zainspirował nas raczej charakter otwartych bazarów, niż design popularnych hal towarowych. Towary na takich targowiskach przywożone były w skrzyniach i sprzedawane bezpośrednio z nich, albo prosto z wozu, którym przyjechały” – opowiada Kacper Gronkiewicz.
Kiedy w XIX wieku bazary przeniosły się pod dach, zaczęły właśnie powstawać hale targowe składające się z alejek i boksów (oddzielnych sklepików). Takie rozwiązanie sprawia jednak, że stoiska wzajemnie się zasłaniają, a kupujący nie mając szerszej perspektywy, właściwie nie wiedzą, dokąd iść.
Nadrzędną zasadą porządkującą BioBazar w Fabryce Norblina jest otwartość widokowa – architektura stoisk nie tylko ma nie zasłaniać towaru, ale pozwalać oglądać postindustrialną przestrzeń.

Drugą zasadą jest uniwersalność mebli. Przywodzą na myśl klocki, które można dowolnie komponować zależnie od potrzeb, a także wykorzystywać do różnych celów – np. to, co było półką, staje się siedziskiem.
Aby uniknąć chaosu, założono zastosowanie jednego materiału – drewna, przetworzonego w różny sposób, a więc drewna litego, sklejki wodoodpornej i laminatów (konglomeratów papieru i żywicy).
„Projektowane przez nas meble wyglądają jak spiętrzone portowe kontenery kryjące egzotyczne towary kolonialne, czy skrzynki pełne lokalnej żywności” – mówi Kacper Gronkiewicz.
Nam niezwykle podoba się ta idea. A Wam?